Francja : Napastnik odciął głowę nauczycielowi, został zastrzelony. Policja zatrzymała cztery osoby

Nauczyciel historii został zamordowany w piątek niedaleko Paryża. Napastnika, który odciął mu głowę, zastrzeliła policja. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie "zabójstwa na tle terrorystycznym". W związku z tym zdarzeniem francuska policja zatrzymała cztery osoby, które pochodzą z kręgu rodzinnego domniemanego zabójcy.


Do zdarzenia doszło około godziny 17 w pobliżu szkoły w Conflans-Sainte-Honorine w departamencie Yvelines. Napastnik "z białą bronią", którego personaliów nie ujawniono, został raniony z broni palnej przez wezwanych na miejsce policjantów. W wyniku odniesionych ran zmarł. Wcześniej zamordował miejscowego nauczyciela, odcinając mu głowę. Zabity nauczyciel został znaleziony około 200 metrów od szkoły.


Przybywszy na miejsce, policja odgrodziła teren, gdyż obawiała się, że napastnik może mieć na sobie pas szahida, wypełniony materiałami wybuchowymi. Jak twierdzą świadkowie zdarzenia, zabójca miał krzyczeć "Allahu Akbar" ("Bóg jest wielki") - podała Agencja Reutera, powołując się na źródła policyjne. Rzecznik policji oficjalnie zastrzegł jednak, że informacja ta nie jest zweryfikowana.


Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie "zabójstwa na tle terrorystycznym". Cztery osoby, w tym osobę nieletnią, zatrzymano w nocy z piątku na sobotę w związku z brutalnym zabójstwem nauczyciela historii w Conflans-Sainte-Honorine, na zachodnich przedmieściach Paryża - poinformowało źródło policyjne. Osoby te pochodzą z kręgu rodzinnego domniemanego zabójcy, który został zastrzelony przez policję.

Media twierdzą, że nauczyciel pokazywał uczniom na lekcjach karykatury Mahometa.

Reuters - powołując się na telewizję BFMTV- podał, że napastnik to 18-latek urodzony w Moskwie. Dziennik "Le Monde" twierdzi, że znaleziony przy nim dokument tożsamości wskazuje na pochodzenie czeczeńskie, ale podkreśla, że śledczy nie potwierdzają, iż dokument należy do napastnika.



tvn24.pl

0 komentarz