Miłość i tęsknota. Czyli o związkach na odległośc


Żyjemy w świecie, w którym możemy porozmawiać z osobą znajdującą się po drugiej stronie globu. Dlatego też związki na odległość są częstsze, niż mogłoby się wydawać. Co robić, żeby je utrzymać? I jak nowoczesna technologia może nam w tym pomóc?

Aż 62 proc. z nas ma za sobą związek na odległośc

"Bezsenność w Seattle" i "Notatnik" – obydwa filmy stały się kultowe w dużej mierze dzięki temu, że pokazywały miłość, która przetrwała próbę czasu i odległości. Przyznajmy szczerze, choćbyśmy byli cynikami do entej potęgi, gdzieś tam w głębi duszy marzymy o podobnym uczuciu. Tak silnym, że nie liczą się dla niego kilometry. Przesada? A jednak badania przeprowadzone przez Ipsos na zlecenie Huawei pokazują, że aż 62 proc. z nas ma za sobą związek na odległość.

Skąd się biorą podobne związki? Czasami jest to kwestia godzenia potrzeb emocjonalnych z karierą. Wyjazd poza rodzinne miasto bądź granice kraju w poszukiwaniu lepszej pracy może narazić nawet najtrwalsze związki na szwank. A może właśnie jest ich surowym egzaminem? W końcu, jeśli naprawdę nam zależy, jakoś damy radę…

Na drugim biegunie mamy ludzi, dla których odległość stała się częścią składową związku. Czasami zniechęceni najbliższym otoczeniem poszukujemy miłości w internecie. Według Ipsos, 26 proc. z nas szuka miłości na ekranie smartfona dzięki aplikacjom randkowym (19 proc. tak znalazło swojego partnera!). Albo po prostu zdarzyło nam się spotkanie w stylu "Przed wschodem słońca" Richarda Linklatera - spotkaliśmy idealną osobę na żywo, jednak los rzucił nas w przeciwne strony.

Czy w takim wypadku powinniśmy uważać zdalną formę naszych kontaktów za mniej wartościową?

- To jest pytanie o to, czym są prawdziwe relacje. Jeśli mam na przykład kontakt z osobami, które znajdują się w bardzo dużej odległości geograficznej ode mnie, czy oznacza to, że nasza relacja jest słaba albo nieprawdziwa? – pyta dr Tomasz Sobierajski, współautor książki "O sztuce bycia z innymi Dobre maniery na nowy wiek"

Wieczny brak kontaktu, niedosyt, przerwy między relacjami z drugą osobą, które zawsze są za długie. To pierwsze, co nam przychodzi do głowy, kiedy myślimy o związkach na odległość. Jak jednak dowodzą autorzy badania zamieszczonego w amerykańskim periodyku "Journal of Communication" z 2013 roku, odległość i tęsknota mogą mieć pozytywny wpływ na nasze relacje. Dzięki nim nasze rozmowy w związku są mniej powierzchowne, gdyż pragniemy po prostu wykorzystać dany nam wspólny czas lepiej. Dlatego, by budować romans, zdaniem badanych przez Ipsos, posługujemy się przede wszystkim połączeniami głosowymi (aż 74 proc.). Według Brittany Wong, redaktorki działu związków w The Huffington Post, pary utrzymujące kontakty na odległość mają większą tendencję do idealizowania partnera. Stąd też bez trudu przychodzi nam wtedy mówienie o uczuciach.

- Łatwiej nam jest wyrażać emocje, jeśli je napiszemy – potwierdza dr Tomasz Sobierajski. - Możemy przecież wstydzić się albo bać powiedzieć komuś, że go kochamy. Napisanie tego wcale nie oznacza, że nasze słowa będą miały inną wartość. Co więcej, możemy je wtedy zachować, robiąc zrzut ekranu.

Zresztą, czy już podanie swojego numeru telefonu nie jest dowodem wielkiego zaufania? Dla 61 proc. z nas jest ono zaproszeniem drugiej osoby do naszego świata.

Nie ulega wątpliwości, że aby utrzymać związek rozdzielony kilometrami, potrzeba dużo pracy. Zupełnie jak gdyby już budowanie związku blisko nas nie było wystarczająco trudne! Istnieją jednak sposoby, by zamienić dzielące nas odległości w zalety. Oto kilka z nich:

Ustalmy częstotliwość spotkań (i trzymajmy się ich!). Nieważne czy rozdzieliła nas praca czy życie rodzinne. Pamiętajmy, by celebrować wspólne spotkania, czy będą miały miejsce co tydzień, miesiąc, a nawet kwartał - zadziałają, jeśli będziemy odbywać je regularnie. Co ciekawe, wielu z nas (aż 68 proc.) lubi "podgrzać" trochę atmosferę pomiędzy takimi spotkaniami poprzez długie rozmowy przez telefon. Wyobraźmy sobie odwołanie spotkania po takim przygotowaniu!

• Dzwońmy i piszmy do siebie w ciągu dnia. Małe rzeczy mają znaczenie. SMS, wiadomość tekstowa przez komunikator. Proste "kocham Cię" albo "tęsknię za Tobą". Zresztą, jak się okazuje, większości z nas nie trzeba tego powtarzać. Wspomniane już badanie wykazało, że 53 proc. użytkowników smartfonów piszę do swojego partnera po kilka razy dziennie. Tylko 5 proc. nie robi tego nigdy.

• Pamiętajmy o prawdziwym celu. Przecież nie zawsze będą nas dzielić odległości! Rozłąka jest rozwiązaniem tymczasowym, najczęściej mamy wspólne plany na przyszłość, które obejmują wspólny dom i cieszenie się wzajemną bliskością. Pamiętajmy o nich zawsze, kiedy ogarną nas wątpliwości.

• Bądźmy wyrozumiali. Nikt nie jest doskonały. A jednak zdarza się nam robić burzę w szklance wody. Na przykład aż 47 proc. z nas potrafi upomnieć partnera o to, że nie odbiera telefonu, albo nie odpisuje na SMS-y. To trudne, ale nie możemy pozwolić, by nasza tęsknota zamieniła się w złość albo chorobliwą zazdrość. W końcu już Budda powiedział, że gniew przypomina truciznę, którą pijemy w oczekiwaniu na to, że dotknie ona druga osobę.

Oczywiście nie ma żadnej gwarancji, że się uda. Czasami właśnie odległość od drugiej osoby sprawia, że musimy przewartościować uczucia, którymi ją darzymy. Z drugiej strony, jeśli nasz związek przetrwa długą rozłąkę, to czy nie wyjdzie z tej próby podwójnie wzmocniony?

wp.pl


0 komentarz